Menu

Lioness

Jestem Julita. Mam 25 lat. Witam na Blogu, na którym piszę o kosmetykach, urodzie i nie tylko. Ponadto dzielę się swoją pasją do fotografii, ale nie lubię się zamykać w szufladzie z etykietką, bo wiele mam zainteresowań i nie lubię jak jest nudnie :) Zapraszam do czytania moich wpisów i wyrażania swoich opinii w komentarzach. Poszukajcie mnie również na Instagramie i Snapchatcie pod nazwą Lioness5147

Mocna, intensywna wręcz neonowa czerwień na paznokciach czyli Baywatch marki INDIGO

lioness5147


Hej!

Tak jak wam obiecałam jakiś czas temu tutaj na blogu zrobię serię lakierów do paznokci marki Indigo. Posiadam zestaw 5 odcieni czerwieni od neonu do bordo, sądzę, że to idealna okazja aby zrobić taką mini serię. Wybaczcie, że wcześniej tego nie zrobiłam, ale złapałam paznokciowego lenia i nic z nimi nie robiłam przez jakieś 2-3 tygodnie ;) A kiedy rozpoczęła się jesień stwierdziłam, że to idealna okazja aby pokazać po kolei każdy lakier z tego setu. Na początek każdego tygodnia od teraz możecie się spodziewać wpisu na temat lakieru do paznokci a na koniec serii podsumuję to paznokciowym ombre i porządną recenzją lakierów i całego zestawu. Cały set lakierów otrzymałam na konferencji urodowej Meet Beauty. Dzisiejszego popołudnia napiszę wam o pierwszym, tym najbardziej jasnym i zarazem intensywnym kolorze. Dokładnie chodzi o baywatch. Jeszcze wam napiszę, że nigdy wcześniej nie miałam lakierów tej marki i to są moje pierwsze. Myślałam, że ten będzie wchodził nieco w pomarańcz, ale nic z tych rzeczy. Jest to mocno nasycona czerwień niczym z etykietki CoCa-Coli albo po prostu wozu strażackiego ;) Przy tym jako bazy użyłam Mavala 002 i Seche Vite jako top. Dość ciężko mi ten lakier się aplikowało. Pędzelek jest puszysty i nasiąka bardzo dużą ilością lakieru i dość ciężko wymierzyć tą właściwą ilość, albo lakieru było za mało, albo za dużo szczerze to dawno takich problemów nie miałam przy aplikacji. Mam wrażenie, że pędzelek został tak zaprojektowany aby nakładać lakier za jednym pociągnięciem, co na moich paznokciach się po prostu nie sprawdza bo nie dociąga lakieru po bokach i muszę to poprawiać i bardzo łatwo jest wyjechać tym puszystym pędzelkiem bo dość ciężko jest namalować równą linie przy skórze. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia, wystarczy kilka aplikacji i jakoś znajdę na to sposób, ale już dawno nie spotkałam się z takimi "problemami" podczas aplikacji. Niezmiernie mnie za to zaskoczyła pigmentacja lakieru, chyba nigdy nie miałam tak dobrze nasyconego kolorem! Jedno pociągnięcie daje już pełne krycie, ja dałam dwie bo lubię taflę na paznokciach. Mam wrażenie, że optycznie ten lakier wygląda na hybrydę, niesamowicie się błyszczy i jest bardzo, bardzo śliski. Trwałość równie zapowiada imponująco, bo noszę, już kilka dni i wygląda tak jak, po pomalowaniu. Zdaje mi się, że moje paznokcie są twardsze od kiedy pomalowałam nim paznokcie. Lakier ma średnio-gęstą konsystencję. Nigdy nie lubiłam czerwonych paznokci tak, teraz sądzę, że całkiem nieźle to wygląda, lubię mocne i nasycone kolory. W dodatku mam wrażenie, że nieco optycznie wydłuża to moje palce i dłoń smuklej wygląda. Chociaż przy mojej karnacji i tym kolorze ręce wyglądają dość blado ;) Zdjęcia lakieru robiłam w przeróżnym świetle, aby jak najlepiej oddać jego prawdziwy odcień. Dziękuję za uwagę i zapraszam do zdjęć poniżej.

Zestaw 5 odcieni czerwieni marki Indigo znajdziesz na:
https://www.indigo-nails.com/pl,a2408,nail-polish-set-red.html

IMG_4588IMG_4614IMG_4607IMG_4615IMG_4586IMG_4691IMG_4685IMG_4627
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CONTACT / WSPÓŁPRACA :
Lioness5147@gazeta.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

RECENZJA Rozświetlającego kremu pod oczy it's potent! marki BENEFIT

lioness5147


Witam Was!

W zasadzie planowałam ten wpis na wczoraj, ale ogarnął mnie taki pozytywny szał odnośnie sprzedaży biletów na koncert mojego ulubionego zespołu Tokio Hotel, że nie byłam w stanie napisać tego :) A dzisiaj rano po śnie emocje nieco opadły (jest 7 rano), więc od razu zabieram się do klawiatury! Po za tym jeszcze wam powiem, że tak mam kupiony bilety i niezmiernie nie mogę się doczekać tego koncertu :)) Zrecenzuję wam w tym poście rozświetlający krem pod oczy it's potent! marki Benefit. Kosmetyk jest w formie szklanego słoiczka z a'la korkowym zakręceniem, i pakowany w kartonik. Podoba mi się to, że ma dodatkowe zakrycie a nie jest po prostu zakręcany i dzięki temu krem nie odbija się na wieczku produktu, co jest bardziej higieniczne i estetyczne. Łatwo się otwiera jak i zakręca. Konsystencja kremu jest bardzo delikatna wręcz satynowa, niesamowicie łatwo i równomiernie się rozprowadza, nie obciąża delikatnej skóry wokół oczu i jej nie podrażnia, chociaż to może być nieco sporne bo it's potent poprawia krążenie i po jego nałożeniu wyczuwa się specyficzne uczucie to coś pomiędzy delikatnym mrowieniem a pieczeniem, ale ja odczuwam to jako miłe delikatne dla skóry wokół oczu odprężenie, bo mam wrażenie, że bardziej pobudza oko i nie jest takie "ciężkie" i niewyspane. Krem szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy, dzięki temu z powodzeniem po jego nałożeniu można nakładać makijaż, który będzie się długo trzymał i nic nie spłynie ani się nie zważy zbyt wcześnie. Na jedną aplikację wystarczy niewiele dosłownie połowę ziarnka groszku. Krem jest niesamowicie wydajny jak na swoją pojemność, bo posiada jedynie 14g a ja go używam od ponad 2 miesięcy i zużyłam około 1/4 a 1/5 opakowania i tak, używania dwa razy, rano i wieczorem codziennie. Jak możecie zauważyć miałam też jego 2 miniaturki jakiś rok przed jego pełnowymiarową wersją, specjalnie je sobie zostawiłam do tej recenzji z pełnowymiarową wersją. Krem jest taki sam jak w miniaturkach a może nawet ciut lepszy, bo opakowanie jest większe i łatwiej jest nabrać produkt na palec. Odkąd pamiętam mam cienie pod oczami nawet jak się wysypiam widać małe żyłki czy szary kolor skóry pod oczami, i używałam na prawdę wieeele produktów na cienie i praktycznie wszystkie inne nie działały, coś robiły w mniejszym lub większym ale nie było to wyraźnie widoczne, ale to nieco się zmieniło odkąd poznałam krem It's potent! Oczywiście najważniejsze jest to w promiennym spojrzeniu aby się wysypiać, ale nie sadziłam, że krem pod oczy może tak mocno rozjaśnić skórę i ją rozświetlić. Im dłużej stosuję ten krem pod oczy mam wrażenie, że lepiej działa to nie było tak, że nałożyłam a rano było wow, bo nie, ale już po kilku dniach stosowania widziałam różnicę a po ponad miesiącu jest to wow! Obecnie używam ponad 2 miesiące jak już wam wspominałam, i sądzę, że ten krem jest wart każdej złotówki! Skóra wokół oczu jest wyraźnie rozjaśniona, promienna, niesamowicie nawilżona, miękka, gładka. Skóra jest tak intensywnie nawilżona i odżywiona jak po jakiś dobrych plasterkach albo masce. Ja bardzo polubiłam ten kosmetyk i się nie zawiodłam, ciekawa jestem na jak długo starczy mi opakowanie skoro po 2 miesiącach zużyłam tak, niewiele. Odkąd go mam jest moim ulubieńcem bo intensywnie nawilża i nareszcie znalazłam kosmetyk, który rzeczywiście rozświetla i widocznie zmniejsza cienie pod oczami. A wasz jaki jest najbardziej ulubiony kosmetyk na okolice oczu? Miałyście ten krem co ja? Co o nim myślicie? Dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia! :)

Reklama:

Plusy:

+ Łatwe w użytku i higieniczne opakowanie
+ Delikatna nie obciążająca konsystencja
+ Szybko się wchłania
+ Nie pozostawia tłustej warstwy
+ Idealny pod makijaż
+ Łatwo i równomiernie rozprowadza się po skórze
+ Zmniejsza uczucie ciężkich powiek
+ Nie ściąga skóry
+ Niesamowicie wydajny
+ Przy regularnym stosowaniu widocznie zmniejsza cienie pod oczami
+ Skóra wygląda na rozświetloną i promienną
+ Intensywnie nawilża
+ Skóra po aplikacji jest miękka, gładka, delikatna i nawilżona
+ Posiada ładne opakowanie
+ Świetna jakość produktu

Minusy:

 Brak :)

Pół na Pół:

+/- Delikatnie mrowi/piecze przez kilka chwil po nałożeniu poprawiając krążenie, dla mnie to efekt odprężenia oczu i ich pobudzenia, ale dla niektórych może to być niekomfortowe.

_DSC0506_DSC0512_DSC0516_DSC0527_DSC0517_DSC0519_DSC0535_DSC0543
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CONTACT / WSPÓŁPRACA :
Lioness5147@gazeta.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zakupy kosmetyczne w Rossmannie i pierwsze wrażenia na temat produktów

lioness5147


Cześć! :)

Na początek tygodnia pokażę wam co ostatnio kupiłam w drogerii oraz podzielę się moimi pierwszymi odczuciami na temat tych produktów. Szczerze to już dawno nie byłam stacjonarnie w Rossmannie aby coś kupić, bo obecnie wszystko zamawiam przez internet jak dla mnie to najlepsza opcja bo mogę w spokoju sobie wszystko każdy kosmetyk krok po kroku sprawdzić, porównać, tak jak lubię i po prostu posiedzieć w temacie a uwierzcie czasem mi te zakupy zajmują kilka godzin ;) W dodatku wszystko zawsze jest do odebrania 2-3 godziny po zamówieniu w godzinach sklepu, oczywiście jak wybierze się odbiór w Rossmannie, więc jak najbardziej na plus. Zaczniemy może od nożyków do regulacji brwi, odkryłam je kilka miesięcy temu to moje drugie opakowanie, a w zasadzie dwupak. Jestem bardzo wyczulona na jakikolwiek ból i nie potrafię go sama sobie zadawać więc nie wyrywam sobie brwi pęsetą zazwyczaj chodzę do kosmetyczki na regulację. Nożyk używam jak za szybko wyrosną mi pojedyncze włoski na łuku brwiowym i do tego jak najbardziej się spisują, ale trzeba uważać bo sam nożyk jak produkt do brwi jest spory moim zdaniem mógł  by był o 1/3 jak nie połowę mniejszy, bo by był bardziej precyzyjny a tak trzeba uważać aby nie wyciąć sobie za dużo ale na szczęście mi to się nie zdarzyło. Sprawdzają się jeszcze do usuwania włosków z wąsika. Nie są bezbolesne, ale czasami można poczuć mniejsze lub większe pociągnięcie w zależności jak ułożycie nożyk do skóry, ale z pewnością znacznie mniejsze niż by robiło się to pęsetą. Jako dodatek aby przedłużyć świeżość regulacji to bardzo polubiłam ten produkt. Od jakiegoś czasu używam hibiskusowego toniku do twarzy z Sylveco, niestety on ma taką nieco żelową konsystencję i nie do końca mi to odpowiadało, bo nie czułam aby dobrze oczyszczał skórę na twarzy, i po kilku tygodniach jego stosowania stwierdziłam, że zobaczę coś nowego. Ostatnio bardzo rzadko kupuję cokolwiek z pielęgnacji w Rossmannie, a jak już to zazwyczaj kupuję w Aptece, ale jednak skusiłam się na tonik do twarzy w sprayu! tak coś nowego, jak dla mnie, i jest to dokładnie woda różana z Evree, nie miałam jeszcze nic z tej firmy, więc tym bardziej byłam ciekawa tego produktu. Używam od kilku dni i bardzo podoba mi się to jak bardzo koi skórę i szybko się wchłania. Niestety muszę uważać na oczy bo raz jak suto sobie spryskałam buzię to niemiłosiernie mnie szczypały od tego toniku i miałam czerwone jak truskawki. Tonik w dodatku ma miły zapach róż. Najbardziej przy tych zakupach czekałam na paletkę cieni do powiek z Wibo, jak na ich produkty jest dość droga bo kosztuje ponad 30zł, ale jak zobaczyłam te kolory i swatche w internecie powiedziałam sobie, że muszę ją kupić! Kolory cieni naprawdę mnie urzekły... Beże, Brązy Nude i to w dwóch wykończeniach błyszczącym i matowym. Kolory, które uwielbiam na co dzień, chociaż tą paletką chyba na każdą okazję będzie można wykonać makijaż.

Reklama:

 


Po za tym ma duże lusterko. Każdy kolor ma własną nazwę urocze co nie? :) Używałam jej już i zapowiada się obiecująco, z pewnością za jakiś czas właśnie z wami podzielę się swoją opinią na jej temat. Zauważyłam, że marka akcesoriów do kąpieli Calipso zmieniła nieco wygląd swoich produktów. Jak zawsze skusiłam się na dwa moje ulubione produkty czyli gąbkę do mycia ciała w kształcie serca i zestaw gąbek do demakijażu. Niestety z nowym szyldem firmy ukazała się nowa "formuła" gąbek. Wcześniej jak wysychały stawały się twarde a teraz ciągle są miękkie, ale materiał z jakiego teraz są wykonane nie jest już aż tak miękki a w dotyku jest wręcz bardziej gumowy, co niekoniecznie mi się to spodobało. W dodatku zwłaszcza zawiodłam się tą w kształcie serca bo ciężko się ją wykręca i po prostu myje bo jest grubsza i twardsza. Te do twarzy pomimo, że są mniej delikatne to nadal są miękkie i dobrze mi się ich używa. Przedostatnim kosmetykiem o jakim wam napiszę do żel do brwi z Lovely. Bardzo interesuję się tematyką brwi, uwielbiam czytać i oglądać filmy odnośnie nich, ale jeżeli chodzi o zrobienie sobie samej to mało co w tym brnę, bo często mi to po prostu nie wychodzi i nie umiem sama sobie nadawać ich kształtu jeśli chodzi o malowanie.
Wcześniej żel stosowałam z kredką Golden Rose, średnio mi się to podobało bo brwi były nieco "okrągłe". Zastosowałam sam żel i to był strzał w 10! Bo ta mini maskara do brwi widocznie podkreśla kolor włosków, i je utrwala, więc nie trzeba się męczyć z nadawaniem im kształtu bo jest taki jaki był ale kolor jest wzmocniony jak po hennie! Na początku nie wiedziałam, który wybrać kolor bo nie lubię brązowych kosmetyków do brwi bo jak używam henny to jest to grafitowa, ten żel z Lovely niby jest jasnobrązowy ale w praktyce kolor jest dość ciemny i na moich brwiach wygląda jak 2-3 tony ciemniejszy mój kolor brwi a bałam się, że będzie za jasny ;) ale za to miło się zaskoczyłam. Ostatnim kosmetykiem o jakim wam dzisiaj opowiem są plastry mocno oczyszczające do nosa marki Dermopharma+ z linii Zone Control. Są to plastry na wągry. Nie sądziłam, że takie czarne plasterki mogą działać, ale w tym przypadku równie było zaskakująco, Przykleja się je na bardzo mokry od wody nos, trzyma 15 minut i zdejmuje dość mocno trzyma plaster ale dzięki temu dokładniej wyjmuje wągry i tak, to działa! Sporo wyjęło mi ich nie sądziłam, że będzie cokolwiek a był wręcz las, a nos jest już bez małych czarnych kropek i jest bardzo gładki! Nigdy tak bardzo nie był. Od teraz będą stałym punktem w mojej domowej cotygodniowej pielęgnacji twarzy. To już wszystko, co chciałam wam przekazać, mam nadzieję, że miło spędziliście czas i zapraszam na kolejne wpisy. Miłego wieczoru! :)

Reklama:

 


Lista produktów, o których jest mowa we wpisie:

✰ FOR YOUR BEAUTY, Basic - Zestaw 2 nożyków do regulacji brwi.
✰ EVREE, Facial Care - Tonik różany z kwasem hialuronowym w sprayu. Pojemność 200ml
✰ WIBO, Neutral Eyeshadow Palette - Paleta 15 cieni do powiek w odcieniach beżu, nude i brązów.
✰ CALYPSO, Natural Love - Gąbka do mycia ciała
✰ LOVELY, Brows Gel Creator Color & Shape - Żel do stylizacji brwi w kolorze numer 1
✰ CALYPSO, Natural Demake-up - Zestaw 2 gąbek do demakijażu/oczyszczania twarzy
✰ DERMOPHARMA+, Zone Control - Dwa plastry głęboko oczyszczające na nos z węglem i oczarem wirginijskim.

_DSC0441_DSC0429_DSC0425_DSC0442
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CONTACT / WSPÓŁPRACA :
Lioness5147@gazeta.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Polne kwiaty w kroplach deszczu

lioness5147


A dzisiaj nadszedł czas na pierwszy typowy wpis fotograficzny na tym blogu, tak jak was poinformowałam jakiś czas temu, urozmaicam blog nową kategorią, która jest równie moją pasją i jak wiecie jest to fotografia! Oczywiście tak jak zawsze wszystkie zdjęcia są i będą mojego autorstwa. Mam nadzieję, że wam się spodobają takie wpisy raz na jakiś czas :)

_DSC0633_DSC0635_DSC0665_DSC0666_DSC0620_DSC0631_DSC0335_DSC0647
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CONTACT / WSPÓŁPRACA :
Lioness5147@gazeta.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Moja Codzienna Pielęgnacja Twarzy na Lato 2016 (Aktualizacja) Cera Sucha i Wrażliwa

lioness5147


Witam Was Bardzo Serdecznie!

W tym wpisie opowiem o swojej obecnej codziennej pielęgnacji twarzy, z tego co pamiętam już wam pisałam o takiej pielęgnacji w tym roku na początku lata, ale nieco kosmetyków zmieniłam, lub zaczęłam używać nowych i chciała bym o tym teraz wam napisać na świeżo. Jak pewnie jakaś część wie mam cerę suchą baaardzo wrażliwą z tendencją do naczynek i właśnie dla takiej skóry są te kosmetyki, przeznaczone. Zaczynam od oczyszczenia skóry tonikiem obecnie używam bodajże drugi miesiąc tego z hibiskusowego z Sylveco, posiadam go z pudełka JoyBox byłam ciekawa tego produktu. Nalewam niewielką ilość na wacik kosmetyczny i delikatnie przecieram nim twarz. Sam w sobie tonik ma czerwony kolor. Posiada lejącą ale delikatnie żelową konsystencję, przez co dość sporo produktu pozostaje na twarzy. Chwilę trzeba poczekać aby się wchłonął, ale delikatnie koi skórę w tym czasie. Wyraźnie matuje skórę twarzy, ale przez konsystencję czuję, że ta skóra nie jest tak całkowicie i dokładnie oczyszczona. Jest wydajny wystarczy kilka kropel na całą aplikację, używam rano i wieczorem przed nałożeniem kremu. Na dzień używam kremu z Biolaven, który też pojawił się w pudełku kosmetycznym JoyBox ten kosmetyk miło mnie zaskoczył swoją lekką wręcz niczym mleczko konsystencją, jest bardzo delikatny dla skóry i już po pierwszy użyciu jest bardzo miękka i gładka. Jest zmatowiona, więc produkt jest dobry pod makijaż, nie roluje się ma bardzo ładny lekki ziołowy zapach i z przyjemnością go używam każdego poranka i pomimo, że ma lawendę to nie, nie usypia mnie ;) Na noc używałam różanego kremu Dr. Organic, jak widzicie po zdjęciach niżej miałam już jego resztkę na kilka użyć. Krem przyjemnie pachniał kremowo-różanie, miał delikatną konsystencję ale był bardzo odżywczy i treściwi, sądzę obecnie, że był nieco za ciężki jak na lato. Kilka dni temu już mi się skończył. Jak widzicie zdjęcia robiłam znacznie szybciej i stwierdziłam, że nie będę ich zmieniać a po prostu teraz wam powiem, że do kompletu dokupiłam sobie na noc krem do twarzy Biolaven, używam go od wczoraj i bardzo ciekawy kosmetyk, jest gęściejszy od tego na dzień, ale łatwo się rozprowadza i mam wrażenie, że mocniej nawilża i jest formułą nieco bogatszy i dobrze bo lubię na noc mocniej nawilżyć i zregenerować skórę na twarzy. Nie jest zbyt ciężki i delikatnie matuje skórę. Ciekawa jestem jak dalej będzie się spisywać.

Reklama:

 


Jako krem pod oczy stosuję obecnie Benefit it's Potent! dostałam go na urodziny pod koniec lipca i niezmiernie mnie to ucieszyło bo miałam go już wcześniej 2-3 miniatury, które spisały się u mnie rewelacyjnie równie jest z wersją pełnowymiarową. Jest niesamowicie wydajny, ma pojemność 14g a po ponad miesiącu używania codziennie rano i wieczorem zużyłam jego jak widzicie po zdjęciach niewiele a czasem nawet nakładałam ciut więcej niż zazwyczaj. Wystarczy jego niewiele ma treściwą konsystencję ale nie jest ciężki i nie obciąża delikatnej skóry wokół oczu, nie podrażnia, delikatnie odpręża nawet przy wmasowywaniu, mocno nawilża a najbardziej go lubię za rozświetlanie moich cieni pod oczami, kiedy regularnie go stosuje skóra staje się taka świetlista i promienna. Zaczęłam używać serum do rzęs a jest to dokładnie ActiveLashes z L'Biotica.Robię to od ponad 3 tygodni, dodałam wam jego recenzję jakiś czas temu. To chyba pierwsze, które mi widocznie służy, czasem ciężko jest się przemóc, przed snem jestem zmęczona albo mi się nie chce ale motywują mnie działania i codziennie nakładam na linię rzęs. Co ważnie nie przeszkadza mi podczas snu, nie wpływa i nie podrażnia oczu. Pędzelek jest delikatny i można dozować ilość nakładanego produktu. Rano bardzo łatwo i szybko się zmywa płynem micelarnym chociaż czasem o tym zapominam bo jest praktycznie niewyczuwalne na rzęsach czy powiekach. Ostatnim produktem w pielęgnacji o jakim wam napiszę, jest balsam do ust z edycji limitowanej i chodzi o markę Sephora. Szczerze nie sądziłam, że ten produkt będzie taki dobry dla moich ust, miałam wiele kosmetyków mocno nawilżających ale ten to zupełnie inny wymiar jeśli chodzi o nawilżenie. Wcześniej miałam usta spierzchnięte jeśli nie stosowałam żadnego produktu nawilżającego przez dzień teraz kiedy stosuję regularnie ten balsam i czasem zapomnę o nim na nawet 2 dni to usta nadal mam miękkie, gładkie i nawilżone. A szczerze kiedyś myślałam, że to niemożliwe. Z resztą nieziemsko polubiłam ten produkt bo ma przesłodki uroczy zapach i jak widać po opakowaniu po ponad miesiącu zużyłam jakieś jego 2/3 bo praktycznie ciągle mam go na ustach. Na dzień nakładam delikatną jedną lub dwie warstwy a na noc dla nawilżenia grubszą a usta kiedy maluje się pomadkami po takim nawilżeniu to zupełnie inna bajka a wcześniej ciągle miałam jakąś skórkę i rzadko kiedy były tak gładkie i miękkie. Jestem ciekawa jak sprawdzi się zimą. Z tego co wiem to edycja limitowana, ale zauważyłam, że ten balsam mają w różnych pojemniczkach i wygląda wszędzie tak samo i sądzę, że chodzi o opakowanie niż zawartość, która jest taka sama. To by było na tyle tak właśnie wygląda moja obecna pielęgnacja twarzy, okolic oczu, rzęs jak i ust. Mam nadzieję, że wpis wam się spodobał a jeśli tak to zostawcie komentarz i napiszcie mi jakich wy używacie produktów do codziennej pielęgnacji? i jak wam się spisują? Dziękuję za uwagę i pozdrawiam :)

Reklama:

 


Opis Kosmetyków z Mojej Obecnej Pielęgnacji Twarzy:

SYLVECO, Ziołowa Pielęgnacja - Hibiskusowy tonik do twarzy.
DR.ORGANIC, Rose Otto - Organiczny i naturalny krem różany do twarzy na noc. (Obecnie krem Biolaven na noc)
BIOLAVEN ORGANIC - Krem do twarzy na dzień z pestek winogron i olejkiem lawendowym.
L'BIOTICA, ActiveLashes - Serum do rzęs.
SEPHORA, Edycja Limitowana - Balsam do ust.
BENEFIT, It's Potent! - Rozświetlający krem pod oczy.

_DSC0280
_DSC0284_DSC0288_DSC0289_DSC0293_DSC0291
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CONTACT / WSPÓŁPRACA :
Lioness5147@gazeta.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

© Lioness
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci