Menu

Lioness

Nazywam się Julita Zamiara i samodzielnie tworzę blog Lioness od 15 Grudnia 2012r. Zdjęcia, Teksty, Wpisy są mojego autorstwa. Lubię pisać o urodzie, kosmetykach, dzielić się swoją osobistą opinią na ich temat. Jest mi miło prezentować moją pasję do fotografii oraz przyrody. Zapraszam również do dołączenia do mnie na Instagramie, InstaStory i Facebooku.

RECENZJA Palety 18 cieni do powiek Sweet Peach marki TOO FACED

lioness5147


Witajcie

W tym wpisie opowiem wam o palecie 18 cieni do powiek Sweet Peach marki Too Faced. Produkt był zapakowany w brzoskwiniowe kartonowe opakowanie. Kosmetyk jest zamknięty w metalowym magnetycznym opakowaniu. Pojemność każdego pojedynczego cienia to waga 0.95g a cała paleta posiada pojemność 17.1g Dodatkowo do palety jest dołączony kartonik z 3 pomysłami na makijaż wykonany właśnie tą paletą. Dostępna jest w perfumerii Sephora, stacjonarnie jak również online. Ja swoją kupiłam na promocji bodajże -20% w galerii Posnania. W tedy kosztowała około 189zł, więc zapłaciłam około 150zł, dzięki promocji. Obecnie jej standardowa cena to 205zł Używam jej od ponad pół roku. W większości makijaży przez ten czas wybierałam właśnie tą paletę i teraz napiszę jak się u mnie spisuje. Pierwsze co mnie urzekło w tym produkcie to konsystencja. Jak poczułam tą miękką jak puch pudrową konsystencję, wiedziałam, że ta paleta po prostu musi być moja :) Jeszcze z takim zmieleniem i miękkością w cieniach nie miałam do czynienia. Żadna paleta, cienie jakie miałam tego nie odwzoruje nawet razem wzięte :D Ta jakość bije wszystko. Drugą rzecz jaką zauważyłam to mocna, intensywna pigmentacja. Nieważne czy dotknęłam jasnych, matowych, ciemnych czy lśniących odcieni, wszystkie są intensywne i równe jakościowo. Nie ma w tej paletce cienia, który jest w konsystencji gorszy, wszystkie są równe tylko różnią się oczywiście kolorami czy efektem. To co wyróżnia tą paletę na tle innych to z pewnością zapach cieni do oczu. Pachną słodko-brzoskwiniowo. Na początku wydawało mi się to dość chemiczne, ale po czasie skojarzyłam, że pachną jak okrągłe brzoskwiniowe żelki z Lidla, lub jak brzoskwinie ciasteczkowe wiecie takie płaskie, to jest dokładnie ten sam zapach. Brzoskwiniowa woń z początku była bardzo intensywna, wręcz buchała przy każdym otwarciu, rzeczywiście zapach długo się utrzymuje, nie wywietrza się po 10 czy 20 użyciach. Po pół roku stosowania zapach jest znacznie mniej intensywny, ale równie nadal wyraźnie wyczuwalny i jest taki sam. Nie zmienia się. W palecie jest aż 12 błyszczących cieni do powiek a 6 całkowicie matowych. Prawie wszystkie błyszczące kolory to efekt lśniącej na skórze tafli. Oprócz dwóch kolorów a dokładnie Candied Peach i Talk Derby To Me te za to iskrzą pojedynczymi drobinkami. Matowe kolory to mocny i intensywny mat bez dodatkowych drobinek. Tą paletką z powodzeniem wykona się codzienny, wieczorowy czy makijaż na wyjątkową okazję. Chociaż mi po pół roku jej używania szczerze brakuje w niej koloru szampańskiego beżu, np. do rozjaśnienia na błyszcząco łuku brwiowego czy we wewnętrznym kąciku. W tej palecie są jasne i ciemne kolory. Brakuje 1-2 cieni średnich kolorystycznie. Takich, które można na szybko i pojedynczo nałożyć, rozblendować i makijaż gotowy. To taka moja mała uwaga. Przy mojej bladej karnacji zawsze uwielbiałam chłodne kolory na powiekach. Nie powiem każdy makijaż wykonany tą paletką to dla mnie przełamanie się, ale w dobrą stronę. Wcześniej nie sięgnęłabym po tak ciepłe kolory, ale pasują mi, i świetnie wyglądają te brązy i miedzie przy moich niebieskich oczach jeszcze bardziej wydobywają ich kolor. Jak i też jest taki ciepły wakacyjny poblask w makijażu. To mi się bardzo podoba, bo ta paleta jest letnia i wakacyjna kolorystycznie. Dzięki tej palecie na nowo polubiłam bawić się makijażem oczu, i używać różnych kolorów nie tylko brązów i beżów. Jak używam tych cieni to tylko jak mam czas bo tak miło się je nakłada, że oczy maluję jakieś dwa razy dłużej co chwilę bym coś jeszcze dodała, domalowała. Czysta przyjemność :) Do teraz szokuje mnie ich pigmentacja. Wystarczy dotknąć pędzelkiem cień a on jest już zaaplikowany w takiej ilości, że trzeba strzepać nadmiar kosmetyku. Gdzie przy innych produktach musiałam solidnie trzeć o cień aby nabrać go wystarczającą ilość. Jeśli chodzi o wydajność to przy tym produkcie można na to patrzeć na dwa sposoby. W zależności jak się używa te cienie. Jeśli tak jak ja wystarczy wam delikatne dotknięcie cienia pędzlem i taki kolor was satysfakcjonuje na powiece. To ta paleta wam starczy na długo. U mnie po pół roku stosowania widać zużycie, ale nie jest ono zbyt duże. Jeśli lubicie mocne, bardzo ciemne, intensywne kolory na powiece. Przez to, że kosmetyk ma taką puchową lekką konsystencję i będziecie dość mocno jeździć pędzlami po cieniach sądzę, że mogą starczyć na maksymalnie kilka-kilkanaście miesięcy. I już po 2-3 miesiącach możecie widzieć denko, przy niektórych kolorach. Te cienie zawsze nakładam na bazę z tej samej firmy czyli Too Faced. Akurat tak się złożyło, że mam jej miniaturkę, i jest nieziemsko wydajna. Co ciekawe zauważyłam, że kolor cieni zmienia się po nałożeniu ich na bazę. Widać to zwłaszcza przy kolorach różowych. W palecie są jasne, intensywne, cukierkowe i soczyste na powiekach są znacznie bardziej ciepłe, brzoskwiniowe i nieco ciemniejsze. Trwałość zależy w jakiej ilości zaaplikujemy cienie. Jeśli nałożymy bardzo delikatną warstwę i np 2-3 kolory I powieka przez nie będzie delikatnie się lepić to cienie mogą (nie muszą) po kilkunastu godzinach się zrolować. Jeśli nałożymy sobie całkowity makijaż oczu, pobawimy się kolorami, łączenie, blendowanie i cieni będzie tyle nałożone, że przez powiekę nie będzie przebijać się kleistość bazy to cienie są nie do zdarcia. Spokojnie będą przez cały dzień wyglądać tak jakby były przed chwilą nałożone, będą się trzymać aż do zmycia. Cienie do powiek mają genialną jakość. Przy tym produkcie widać co oznacza jakość w cieniach do powiek. Wcześniej przy tańszych produktach tego nie znałam. Cienie Sweet Peach są delikatne, w konsystencji miękkie, delikatne jak puch. Nie pylą, na oczach nie czuć jak bym miała "puder" na powiekach i nie czuć ich na powiekach, nie ściągają w uczuciu skóry.  Nie podrażniają spojówek nawet przy dużej ilości cieni do powiek. Opakowanie ma trwałe po tych kilkunastu miesiącach jedynie w jednym miejscu na rogu zeszła minimalnie farba. Paleta jest poręczna, łatwo się otwiera dzięki magnetycznemu zamknięciu i wgłębieniu do otwierania. Posiada spore lusterko. Ja jednak staram się jego nie używać, bo bardzo łatwo jest zawadzić np. paznokciem i uszkodzić kosmetyk. Kształt tych małych opakowań jest poręczny i nie sprawia problemów przy nakładaniu produktu na pędzelki różnego kształtu czy rodzaju. W dodatku same cienie w opakowaniu się nie brudzą, bo nie pylą. Cienie dobrze ze sobą się łączą, świetnie się rozcierają. Nie ma problemu z dokładaniem, mieszaniem kolorów na powiekach, cienie bardzo dobrze się ze sobą spajają kolorystycznie jak i swoją konsystencją. Z powodzeniem można się bawić kolorami i realizować przeróżne makijażowe pomysły. Kolory się nie utleniają. Są takie same od nałożenia przez cały dzień aż do zmycia. Nieważne w jaki sposób i w jakiej ilości nałożę cienie to zawsze łatwo się zmywają dosłownie jednym ruchem tak jak reklamie Nivea ;) Przykładam, przecieram w jedną stronę i wszystko zmyte, jednym ruchem. Szczerze to przy tej palecie przekonałam się, że nie ma czegoś takiego jak "zamiennik". Inny kosmetyk może być podobny, opakowaniem, kolorem, ale nie będzie taki sam, nie będzie mieć tej samej konsystencji, jakości i formuły. Wolę odłożyć i mieć jedną czy dwie palety cieni i może kilka pojedynczych, tak wysokiej jakości, dzięki której jestem usatysfakcjonowana i cieszę się robieniem makijażu, niż kupować coś co może być podobne ale nie będzie mieć takiej jakości czy  właściwości a różnica jest kolosalna. To tyle co chciałam wam przekazać. Długi wpis o ciekawym kosmetyku, z pewnością już kultowym bo odznaczył się na internetowej historii kosmetycznej ;) Chciałam wam przekazać wszystkie moje spostrzeżenia, przemyślenia i to jak ten kosmetyk się u mnie sprawdził. Dziękuję za uwagę, za poświęcony czas przy czytaniu wpisu. Miłego dnia! :) 

Plusy:


+ Przeurocza kolorystyka opakowania
+ Mocne i trwałe opakowanie
+ Spore lusterko w środku
+ Poręczne opakowanie
+ Magnetyczne zamknięcie (Łatwe i szybkie otwieranie oraz zamykanie)
+ Dołączony kartonik z 3 pomysłami na makijaż
+ Dostępność (stacjonarnie i online)
+ Lekka, delikatna, pudrowa i miękka jak puch konsystencja
+ Bardzo wysoka jakość
+ Miły brzoskwiniowy, długotrwały zapach cieni do powiek
+ Intensywna pigmentacja
+ Równa jakość. Wszystkie cienie są wysokiej jakości
+ 18 cieni do powiek w ciekawej kolorystyce, 3 wykończenia i dobra pojemność
+ Tą paletą z powodzeniem wykona się makijaż dzienny, wieczorowy i na wyjątkowe okazje.
+ Kolory idealnie pasują do niebieskich oczu. Podbijają kolor.
+ Ciepłe odcienie nadają makijażowi letniej i wakacyjnej aury.
+ Dzięki tej palecie na nowo polubiłam zabawę z kolorami i makijażem oczu.
+ Wydajne
+ Kosmetyk trzyma się na powiekach cały dzień jeśli całkowicie i dokładnie pokryjemy cieniami powieki na tyle aby nie przebijała się kleistość bazy. W tedy cienie są nie do zdarcia i trzymają się cały dzień aż do zmycia i wyglądają ciągle tak jakby przed chwilą był nałożone
+ Nie pylą przy nakładaniu ani w opakowaniu
+ Nie czuć ich na powiekach nawet przy większej ilości
+ Nie podrażniają spojówek
+ Kształt opakowań cieni jest poręczny i nie sprawia problemów przy nakładaniu cieni na pędzle
+ Dzięki temu, że nie pylą, cienie się nie brudzą pod wpływem używania.
+ Bardzo dobrze ze sobą się łączą przy rozcieraniu i nakładaniu różnych kolorów. Konsystencja na powiece jest spójna.
+ Nie utleniają się, od nałożenia ciągle mają ten sam kolor, aż do zmycia.
+ Łatwo się zmywają. Nawet jak sporo ich nałożę, zmywają się jednym gestem.

Minusy:

- Kolory są ciekawe i dobrze dobrane, ale po pół roku używania brakuje mi w niej szampańskiego beżu jak i chociażby 2 kolorów średnich aby móc nałożyć jeden kolor rozetrzeć i mieć taką szybką opcję na co dzień.

Pół na Pół:

+/- Podwyżka ceny produktu

+/- Kilka cieni a zwłaszcza te pastelowo różowe zmieniają kolor na skórze/bazie. Zmieniają się na znacznie bardziej ciepłe, brzoskwiniowe i nieco ciemniejsze.

_DSC0326_DSC0332_DSC0347_DSC0360_DSC0362_DSC0329_DSC0355_DSC0356565645645646445s456v465v46ve464_DSC0387_DSC0341
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CONTACT / WSPÓŁPRACA :
Lionessblog@gazeta.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Chłodne promienie lata

lioness5147

IMG_5088IMG_5229IMG_5232IMG_5068IMG_5223IMG_5244IMG_5085IMG_5078IMG_5242IMG_5079IMG_5077IMG_5084IMG_5087IMG_5073IMG_5233IMG_5215IMG_5239IMG_5246
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CONTACT / WSPÓŁPRACA :
Lionessblog@gazeta.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 

RECENZJA Peelingo-Maseczki do twarzy z mielony lnem marki VIANEK

lioness5147


Cześć

Przybywam do was z recenzją naturalnego kosmetyku, myślę, że to nawet jeden z ciekawszych produktów i co jest świetne to Polski kosmetyk. Jak widzicie pewnie już po tytule mam na myśli dokładnie odżywczą peelingo-maseczkę do twarzy z mielonym lnem z firmy Vianek. Używam jej od dłuższego czasu, i wreszcie postanowiłam się z wami podzielić opinią odnośnie tego kosmetyku. Jest w posiadaniu 75ml, i produkt jest umieszczony w miękkiej tubce. Opakowanie bardzo dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się, jest przyjemne w dotyku i jest bardzo szczelne, ma się wrażenie, że można je wziąć na każdy wyjazd ten mniejszy jak i większy. Najbardziej urzeka mnie zapach, który jest intensywnie słodko-owocowy. To produkt 2w1 maseczka jak i peeling w jednym. Mnie najbardziej przekonuje używanie tego kosmetyku jako peeling, bo jest bardziej skuteczne, ale napiszę wam wszystko po kolei. Nie jest to standardowy peeling czy maseczka. Zazwyczaj peelingi mają równomierne drobinki, mniejsze, większe, bardziej szorstkie lub łagodne. Tutaj jest zupełnie inaczej. Jak możecie zauważyć na zdjęciach poniżej ten peeling ma mnóstwo przeróżnych drobinek, malutkie, duże. Len jest nieregularnie zmielony, dzięki temu ten peeling jest inny niż wszystkie. Przy mojej skórze wrażliwej i suchej, stwierdzam, że jest mocny wręcz niekiedy ostry. Używam go zazwyczaj na strefie T (czoło, nos, broda, usta) Na policzkach używam go bardzo rzadko, tylko w tedy kiedy moja skóra potrzebuje mocniejszego złuszczenia, ale używam go delikatniej zdecydowanie krócej niż na strefie T. Jeżeli tak jak ja nie lubicie drobinek "latających" po skórze. To polecam wam go stosować na mokry wacik, bardzo dobrze peelinguje się skórę, a drobinki zostają w znacznie mniejszej ilości, i dokładnie można je zmyć. Co ciekawe, w peelingu to jest to, że nadaje skórze świetlisty, zdrowy, delikatny, równomierny brzoskwiniowy odcień. Mi to odpowiada, bo twarz wygląda jak bardzo delikatnie opalona. Dzięki temu twarz, jest bardziej równomierna kolorystycznie. Zawsze przed każdym użyciem ten peeling trzeba dokładnie wstrząsnąć i wymieszać. Niestety lubi się rozwarstwiać i zamiast aby wyciskał się kosmetyk, wylatywał olejek, po wymieszaniu wszystko wraca do normy. Jest mocno wydajny, wystarczy bardzo mało kosmetyku na jedną aplikację, dosłownie wielkość jednej czerwonej fasoli. Działanie ma świetne, bardzo dokładnie złuszcza, a ja jestem wyczulona na to, bo nie lubię kiedy peelinguję skórę i potem wyczuwam nie wypeelingowane miejsca na skórze. Przy tym produkcie, zawsze całą twarz mam dokładnie oczyszczaną z martwego naskórka, miękką i przyjemnie gładką. Używanie tego produktu jest bardzo proste i szybkie, ale trzeba uważać z naciskiem drobinek na skórę bo są ostre, przez to bardzo łatwo jest podrażnić skórę. Nie wiem czy to kwestia mojego egzemplarza, ale około 2-3 razy opakowanie się zapchało :D Pierwszy raz się z takim czymś spotkałam w kosmetykach. Po prostu tubka jest zapowietrzona, pełna, ciśnie się nawet z całej siły, ale nic nie wydostaje się z opakowania :) Odetkałam po prostu dłubiąc igłą oraz patyczkiem do paznokci i wszystko wracało do normy. Produkt ma żelowo-oleistą konsystencję, bardzo łatwo się nakłada i rozciera na skórze. W dodatku dokładnie się zmywa. Jako maseczkę użyłam tego kosmetyku dwa razy, faktycznie mocno nawilża, skóra jest odżywiona, ale małą różnicę widzę kiedy zmywam ten kosmetyk po peelingu a kiedy ją dłużej trzymam na twarzy, praktycznie efekt jest taki sam. Jest to produkt z naturalnym składem, który zawiera między innymi olej sojowy, olej z pestek moreli, mielony len, olej rokitnikowy, masło kakaowe, masło shea, masło avocado i miód. Co jest najfajniejsze, to jest to, że wszystkie tego dobre składniki ma najwyżej w składzie czyli jest ich najwięcej w kosmetyku. Niestety aplikator pod wieczkiem szybko się brudzi. To by było na tyle co chciałam wam przekazać o peelingo-maseczce marki Vianek. Jako peeling sprawdza się u mnie świetnie, co najważniejsze jest skuteczny. Lubię po niego sięgać w dodatku ma miły i przyjemny zapach. Dziękuję za spędzony czas przy czytaniu mojego wpisu, życzę wam miłego dnia :)

Plusy:

+ Miły słodko-owocowy zapach
+ Naturalny skład
+ Polski produkt
+ Pojemność 75ml
+ Mocno wydajny
+ Poręczne i łatwe w użyciu opakowanie
+ Różna wielkość drobinek
+ Dokładnie oczyszcza
+ Równie dobrze działa na mokrym waciku
+ Zmienia odcień skóry na delikatnie brzoskwiniowy
+ Dokładnie i intensywnie złuszcza martwy naskórek
+ Łatwy i przyjemny w użyciu
+ Jakość
+ Delikatna konsystencja
+ Po użyciu skóra jest zawsze gładka, delikatna, odżywiona, równomierna i nawilżona.
+ Łatwo się zmywa, nie zostawia pojedynczych drobinek

Minusy:

- Zapycha się opakowanie
- Aplikator pod wieczkiem szybko się brudzi

Pół na Pół:

+/- Trzeba zawsze mocno mieszać/wstrząsać przez użyciem, bo lubi się rozwarstwiać
+/- Trzeba uważać z naciskiem bo drobinki są ostre

_DSC0284_DSC0292_DSC0296_DSC0294_DSC0282_DSC0302
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CONTACT / WSPÓŁPRACA :
Lionessblog@gazeta.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zmiana nazwy profilu na Instagramie i Facebooku

lioness5147


Zdecydowałam się na zmianę nazwy profilu na Instagramie oraz strony na Facebooku. Teraz podczas wyszukiwania wpisujcie moje imię i nazwisko aby wyświetlić mój Instagram czy Facebook. Zapraszam do obserwacji :)

Instagram: julitazamiara
Facebook: Julita Zamiara

Barwna energia lata

lioness5147

IMG_3393IMG_3365IMG_3398IMG_3390IMG_3747IMG_3372IMG_3750IMG_3739IMG_3749IMG_3363IMG_3733IMG_3727IMG_3755IMG_3768
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
CONTACT / WSPÓŁPRACA :
Lionessblog@gazeta.pl
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 

© Lioness
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci